
Adam Szydłowski, prezes Zagłębiowskiego Centrum Kultury Żydowskiej w Będzinie, Członek Rady Będzina, którego od bliskich jego krewnych, braci Jarosława i nieżyjącego Lecha Kaczyńskich różnią całe dwa światy i przepaść piekielna, miał prawo nie chcieć wiedzieć nic o łączących go z tymi nieszczęsnymi ludźmi więzach pokrewieństwa z jednego chociażby powodu: dla żyda światła Chanuka są święte i nie wolno mu posługiwać się nimi, a tylko patrzeć na nie, natomiast Lech Kaczyński posłużył się niewątpliwie w celach politycznych odpalając od szamesa, dodatkowej świeczki pierwszą z ośmiu świec, które zaraz potem wystawił Polakom na oczy w oknie Pałacu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, żeby uzyskać poklask obecnej przy tym małżonki z Mackiewiczów a także rabina w Polsce a być może i całej diaspory, przede wszystkim jednak łaskawość Ronalda Laudera, skrajnego radykała i żydowskiego roszczeniowca, obecnie przewodniczącego Swiatowego Kongresu Zydów, domagającego się wtedy, tzn. w okresie kandydowania Laudera na tę zaszczytną funkcję, wypłacenia żydom przez obu braci Kaczyńskich, premiera i prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w sumie 70 miliardów dolarów amerykańskich w imieniu Narodu Polskiego, Bóg jeden tylko wie, jakim to niby prawem miałby odbywać się ten geszeft, żeby nie użyć słowa: preceder.
read on