
"Najbardziej przykre jest to, że uszczęśliwiają nas na siłę – powiedział Adam Błaszkiewicz (1 z lewej). – Ktoś uznał, że tak będzie dla nas najlepiej. Nie zapytano nas o zdanie, zlekceważono nasze prośby i postulaty". Minister Nauki i Oświaty Litwy Gintaras Steponavičius zapewnia, że nowa ustawa o oświacie jest wyrazem troski o przyszłość młodego pokolenia mniejszości narodowych i ich postawę obywatelską. Stefan Kosiewski ( 1 z prawej), Polnischer Schulverein Oświata wystosował 8. März 2011 protest do Marszałka Sejmu Litwy/ Vorsitzende des Seimas der Republik Litauen Frau Irena DEGUTIENĖ .

Foto: Teresa Worobiej Pikieta przed gmachem Ambasady Stanów Zjednoczonych w Wilnie
Dziś już nie ulega wątpliwości, że sytuacja Polaków na Litwie w ciągu ostatnich kilku miesięcy uległa znacznemu pogorszeniu. Chociaż do tego faktu nie przyznają się politycy litewscy, "problemy, które wynikają w stosunkach dwustronnych wskazują na to, że powinniśmy o nich więcej rozmawiać" – twierdzi premier Litwy Andrius Kubilius.
1 lipca 2011 roku weszła w życie nowa "Ustawa o oświacie". Od tej pory w szkołach mniejszości narodowych lekcje historii i geografii dotyczące Litwy będą wykładane w języku państwowym – czyli litewskim, a część, która dotyczy świata – po polsku. Ustawa ta wywołała burzę kontrowersji.
BO POLACY MUSZĄ SIĘ INTEGROWAĆ
"Jeżeli w jednej grupie będą uczniowie najstarszych dwóch klas szkoły litewskiej i polskiej, nikt nie odróżni, kto tu jest Litwinem, a kto Polakiem. To stwierdzam z całą odpowiedzialnością" – mówił Adam Błaszkiewicz, dyrektor Gimnazjum im. Jana Pawła II w Wilnie.
Do tej pory uczniowie szkół polskich składali egzamin maturalny z języka litewskiego, jako języka państwowego, natomiast od 2013 roku egzamin zostanie ujednolicony. Polacy sprzeciwiają się wprowadzeniu tak nagłych zmian w szkolnictwie. Ich zdaniem ujednolicenie egzaminu może nastąpić nie wcześniej niż za 12 lat. Chodzi o to, aby uczniowie szkół polskich od pierwszej klasy kształcili się według takiego samego programu nauczania, jak ich rówieśnicy ze szkół litewskich, a tym samym aby mieli równe szanse. Dzisiaj uczniowie szkół polskich mają o 600 lekcji mniej i nadrobienie takiej ilości materiału w ciągu dwóch lat nie jest możliwe.
Ustawa zakłada również "likwidację" szkół polskich. Na mocy nowej ustawy, jeżeli w danej miejscowości obok siebie znajdują się szkoła litewska i szkoła polska, i w szkole litewskiej brakuje uczniów do stworzenia kompletu klas, to mimo wszystko zamykana jest szkoła polska. Zdaniem Józefa Kwiatkowskiego, prezesa Macierzy Szkolnej, dziś na Wileńszczyźnie działa około 120 polskich szkół. W bliskiej przyszłości co druga placówka będzie zamknięta. Szkoły miejskie mają większe szanse na przetrwanie, ale szkoły w małych miejscowościach już mogą liczyć dni do końca swego istnienia.
Społeczność polska robiła wszystko, aby nie doszło do przyjęcia ustawy. Pod petycją w obronie polskich szkół na Litwie zebrano ponad 66 tysięcy podpisów. Odbywały się liczne wiece przed ambasadą Litwy w Warszawie pod hasłami "Stop dyskryminacji Polaków na Litwie", "Wilno – Warszawa wspólna sprawa", a wiece w Wilnie stały się zjawiskiem codziennym. Również społeczność amerykańska włączyła się do ratowania polskich szkół na Litwie, pisząc list do prezydent Litwy Dali Grybauskaitė oraz organizując wiece. Jednak nie przyniosło to rezultatu. Ustawa została przyjęta. Prezydent Litwy D. Grybauskaitė podpisując ją powiedziała, że robi to z myślą o młodym pokoleniu, które musi integrować się i tworzyć społeczność litewską.
(...) https://www.dziennik.com/news/swiat/21832
http://de.groups.yahoo.com/group/sowamagazyn/message/508
2012 ©