Stefan Kosiewski: Co jeszcze jest do udowodnienia?

Written by sowa (») 29. 8. 2011 in category Radio PLUS, read: 233×
frankfurt/pok/walesa-kosiewski.jpg

Lech Wałęsa był moim Kolegą Związkowym do stanu wojennego, potem pisał listy do Jaruzelskiego i podpisywał się jako "kapral Lech Wałęsa", by za namową braci Kaczyńskich z żydowskiego KOR-u i za namową Gieremka, który tak naprawdę nazywał się Berele Lewart i był wcześniej sekretarzem PZPR na jednej z warszawskich uczelni, przepił bruderszaft z Jaruzelskim w Magdalence, chociaż ze strachu i z szacunku nie odezwał się do generała LWP i agenta KGB o ps. "Wolski" nigdy na ty, zaś Kaczyński Jarosław tylko i wyłącznie ze strachu przed Narodem Polskim radził przy okrągłym stole, żeby "Solidarność" zarejestrować od nowa, odgórnie, a nie przywracać jej w oddolnym kształcie, jak chciał tego rozum i Naród Polski.  

  Stefan Kosiewski: Co jeszcze jest do udowodnienia?

Jeżeli będzie jeszcze do udowodnienia, że Radio Maryja założone zostało w Polsce po to, żeby naiwnych katolików i Polaków namawiać do Zła ustanowionego w Magdalence i głosowania na partię PiS żydokomunistycznego trockisty Kaczyńskiego i takich bezpartyjnych żydów jak jego kolega Dorn, marszałek Sejmu i katolik ochrzczony na dzień przed mianowaniem go na Ministra Spraw Wewnętrznych Polski, czyli następcę po Kiszczaku, z którym Lech Kaczyński przepił bruderszaft przechodząc na ty w Magdalence, to będzie to zadanie do udowodnienia na palcach jednej ręki.  

Jeżeli trzeba będzie na posiedzeniu Trybunału Narodowego udowodnić kiedyś, że Jarosław Kaczyński jako premier oddał w ręce spekulacyjnego kapitału zagranicznego nie tylko Ursus i Mielec, Stocznię Gdańską, Polskie Huty Stali a także  inne strategiczne zakłady przemysłowe, to do tej wiedzy, którą każdy Polak i katolik ma przecież w małym palcu, trzeba będzie jeszcze tylko dołożyć sznur, na którym ten Judasz oddał w łapy fałszywych inwestorów życie setek tysięcy Polaków i katolików pracujących dotychczas w tych zakładach oraz życie milionów członków ich rodzin.  

Jeżeli trzeba będzie szukać osoby winnej przypisania Polsce cudzych grzechów, osoby odpowiedzialnej za wprowadzenie państwa polskiego do Wspólnoty  Zadłużenia Publicznego, wspólnoty długów państwowych, jaką to wspólnotą stała się już dziś Unia Europejska, to nie trzeba nikomu przypominać, że to Lech Kaczyński podpisał pod wpływem swojego brata i mentora, premiera RP Traktat Lizboński, którego żaden z tych wykształconych bliźniaków nie przeczytał, bo nie zostawił żaden z nich ani jednego logicznego zdania uzasadniającego potrzebę podpisania tej utraty suwerenności narodowej, nie skreślił kilku nawet słów uwag na ten temat, żadnego artykułu, apendyksu, nic, żadnego wytłumaczenia: po co nam to świństwo, które tylko ściemnia szaber - mówiąc po żydowsku, a po polsku i wprost: zasłania przerażająco ogromne i potworne złodziejstwo dokonywane na narodach Europy w majestacie fałszywego prawa unijnego.  

Jeżeli Lech Wałęsa nie rozumie jeszcze znaczenia słowa: globalizacja i bierze wciąż pieniądze za opowiadanie w Gdańsku studentom głupot nie na temat, to polecam mojemu Koledze Związkowemu krótki film pod tytułem "Jak korporacje przejmuja kontrole nad swiatem i ludzmi", który mówi o tym, jak korumpuje się polityków w krajach przeznaczonych do skolonizowania w XXI w. i jak morduje się tych przywódców partii i narodów, którzy nie chcą dać się przekupić korporacjom i złoczyńcom.  

Lech Wałęsa był moim Kolegą Związkowym do stanu wojennego, potem pisał listy do Jaruzelskiego i podpisywał się jako "kapral Lech Wałęsa", by za namową braci Kaczyńskich z żydowskiego KOR-u i za namową Gieremka, który tak naprawdę nazywał się Berele Lewart i był wcześniej sekretarzem PZPR na jednej z warszawskich uczelni, przepił bruderszaft z Jaruzelskim w Magdalence, chociaż ze strachu i z szacunku nie odezwał się do generała LWP i agenta KGB o ps. "Wolski" nigdy na ty, zaś Kaczyński Jarosław tylko i wyłącznie ze strachu przed Narodem Polskim radził przy okrągłym stole, żeby "Solidarność" zarejestrować od nowa, odgórnie, a nie przywracać jej w oddolnym kształcie, jak chciał tego rozum i Naród Polski.  

Niezależne związki zawodowe, które w dniu zakładania nie nazywały się jeszcze Solidarność,  zakładałem z drugimi nie po to, żeby dać się skorumpować i przyzwalać złodziejom na pozbawienie Polaków miejsc pracy i źródeł utrzymania, co Zygmunt Wrzodak ma dzisiaj za złe swoim kolegom związkowym z Ursusa i daje temu wyraz w Oświadczeniu opublikowanym w związku z audycją wyemitowaną w telewizji Trwam ojca Rydzyka, które to oświadczenie polecam do przeczytania podkreślając jeszcze raz: Solidarność zarejestrowana po Magdalence nie jest tym samym związkiem zawodowym i podmiotem politycznym, który zakładaliśmy w 1980 r. a do którego ja osobiście zapisałem w trzech województwach ponad 1500 osób. Solidarność kierowana dzisiaj przez Piotra Dudę z Katowic poza nazwą nie ma nic wspólnego z naszą dobrą Solidarnością Narodu Polskiego z Sierpnia 1980 r.  

Jak żyć, panie premierze? - pytany jest Donald Tusk przez rolnika zrozpaczonego zniszczeniami wywołanymi w jego gospodarstwie przez powódź, którego to gospodarstwa żadna ubezpieczalnia nie chciała wcześniej ubezpieczyć, a premier nie ma innej odpowiedzi dla zrozpaczonego człowieka, jak tylko wymijające, lekceważące człowieka i jego problem trzy słowa:" ja muszę myśleć o wszystkich".  

Bo premier Polski uważa, że on nie jest od tego, żeby się w okresie kampanii wyborczej zajmować krzywdą drugiego człowieka. Tymczasem premier polskiego państwa jest właśnie po to, żeby Polakowi pomóc.  

- To jest prawdziwy dramat:  jak żyć? Ale odpowiedź na to pytanie nie leży w sercu innego człowieka - ze smutkiem zauważył w homilii wygłoszonej 26 sierpnia 2011 r. ks. abp Józef Michalik na Jasnej Górze.  - Mnie osobiście niezwykle boli to, że nie ma ustalonych priorytetów, które wszystkie grupy, wszystkie partie chciałyby podjąć i razem promować, że jest walka o wydzieranie sobie, kto ma rację, kto ma większe szanse, kto ma większe słupki statystyk, a nie ma, kto więcej chce robić wspólnie – z drugą grupą, drugim człowiekiem dla dobra tej rzeczywistości, którą jest Polska – podkreślił Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski wskazując przy tym na  bierność i brak odwagi chrześcijan do przeciwstawienia się krzykliwym mniejszościom w Polsce.  

Idąc za głosem Pasterza katolik musi zapytać: panie premierze, kto ma udzielić odpowiedzi Polakowi na jego dramatycznie zadane pytanie: jak żyć? Jeżeli pan miga się od odpowiedzi, albo pana rząd nie ma środków na pomoc dla powodzian w Polsce?  

Kto ma polskiemu rolnikowi dotkniętemu katastrofą w państwie, które tak jest rządzone, że ludzie nie mogą być w nim ubezpieczeni od klęsk żywiołowych, kto ma pomóc? Czy ma to zrobić żyd, premier Izraela utrzymywany od lat w stanie sztucznej śpiączki Ariel Szaron? A może przewodniczący rebelianckiej Rady Rewolucyjnej w Libii, były minister skarbu Kadafiego, którego rząd Tuska wsparł bez wiedzy Sejmu RP z budżetu państwa polskiego dostawami broni, bo ktoś musiał na tej wojnie domowej w czasie powodzi u nas zrobić nielegalny geszeft, żeby ktoś inny mógł skasować prowizję do prywatnej kieszeni.  

A kto to latał jako pierwszy minister unijny do Bengazi? Czy nie Radek Sikorski? Więc poleciał zaraz i filmik do internetu, że to chyba wariat, wiejski głupek; synka swojego, dziewięcioletniego, jeszcze przed Bar Mitzwa chciał wyrzucać za burtę jachtu tylko dlatego, że nie dziecko nie wie, bo i skąd, jeśli nie dowie się od ojca, ile państw należy do Unii Europejskiej?  

Tak z Polaków, własnych dzieci robi się wariatów, a winnego zbrodni międzynarodowej, wspierania dostawami broni wbrew konwencjom międzynarodowym i postanowieniom ONZ jednej z wojujących w Libii stron utrzymuje się na pozycji Ministra Spraw Zagranicznych RP, bo potrafi odciągać uwagę od tego, co istotne, nieistotnymi wpisami na twitterze.  

Kościół nie może być wielkim milczącym w grze o Polskę i zagrożoną egzystencję Polskiego Narodu.  

- Trzeba, żeby zaistniała rzeczywista umowa społeczna w trosce o dobro wszystkich obywateli, nie tylko członków mojej partii, mojego zgrupowania, mojej orientacji. Każdy jest obywatelem tego miasta, któremu na imię Polska i każdy jest dzieckiem tego domu, któremu na imię Kościół – mówił abp Michalik w homilii wygłoszonej na Jasnej Górze 26 sierpnia 2011 r.  a Polacy zgromadzeni licznie na Częstochowskich błoniach podnieśli umęczone czoła, bo zadrgało w nich coś, uderzyły mocniej serca, kiedy usłyszeli słowa: "Trzeba, żeby zaistniała rzeczywista umowa społeczna". Bo słowami "umowa społeczna" określało się w PRL-u porozumienia z Narodem Polskim podpisane w końcu sierpnia 1980 r. przez sprawujący w Polsce władzę rząd.

  Stefan Kosiewski

  • Jak korporacje przejmuja kontrole nad swiatem i ludzmi. Globalizacja. Stefan shared a post with TypePad 779 Abrufe Vorstellen Weniger Info Männlich, 57, Frankfurt Am 10:48 Jak korporacje przejmuja kontrole nad... Von mysowa gerade gespielt 10:55 Jak korporacje przejmuja kontrole nad... Von mysowa http://www.dailymotion.com/playlist/x1p5zi_mysowa_globalizacja
    18 godz. temu przez: TypePad: · Prywatność: · ·
    • Oświadczenie

       

      w sprawie: audycji telewizyjnej w TV Trwam o zlikwidowanej fabryce Ursus

       

      W dniu 17.08.2011 roku TV Trwam nadała audycję, chyba na żywo, z Zakładów Ursus w Warszawie pt. ,,Po stronie prawdy”. Audycję prowadził ksiądz Piotr Dedla wraz z młodą kobietą. Audycja dotyczyła upadku fabryki traktorów w Ursusie. Udział wzięli pracownicy Ursusa, działacze związkowi oraz politycy z PiS. Audycja była na żenująco niskim poziomie, absolutnie nie dotykała sedna sprawy, wypowiadać się mogli w tej audycji działacze związkowi, którzy przyczynili się do upadku tej fabryki. To ci związkowcy na czele z Kierzkowskim wyrazili zgodę na sprzedaż spółki Ursus na rzecz firmy tureckiej, która wyprowadziła majątek z Ursusa oraz pieniądze. Zgodę na sprzedaż fabryki działacze związkowi podpisali u byłej komunistki Henryki Bochniarz na zapleczu jej apartamentach; wprowadzeni zostali tylnymi drzwiami w celu złożenia podpisu na przyszły upadek Ursusa. Wszystkie te decyzje działy się za kadencji rządu Jarosława Kaczyńskiego. W tym czasie przewodniczący ,,S” Kierzkowski za moimi plecami umawiał się z Ministrem Skarbu Państwa Jasińskim  na sprzedaż Ursusa i wyeliminowanie mnie z wiedzy o sprzedaży fabryki. Moje liczne wystąpienia do ministra Jasińskiego dotyczące sprzedaży kończyły się jego zapewnieniem, że Ursus nie będzie sprzedany obcemu kapitałowi, ponieważ inwestor turecki nie przedstawił wiarygodnego planu rozwoju Ursusa. Niestety, minister Jasiński co innego mówił w Sejmie, a co innego robił w ministerstwie. On wyraził zgodę, aby państwowa spółka Bumar sprzedała Ursus Turkom. To był ,,gwóźdź do trumny” dla tej fabryki. PiS, zamiast ratować polski przemysł, przyczynił się do jego upadku. Moje zapytanie poselskie nr 2564 z V kadencji Sejmu wraz z odpowiedzią „gwiazdy” Naszego Dziennika i TV Trwam – skrajnego liberała Szałamachy – świadczą o celowym i świadomym wypuszczeniu Ursusa z rąk polskich. To za czasów PiS  prezesem Bumaru został Tomasz Dembski, specjalista od zakupu tuszu do drukarek  w jednej ze stołecznych firm, który nie miał pojęcia o kierowaniu wielkim holdingiem przemysłowym oraz o handlu bronią. Skończyło się to załamaniem finansowym firmy Bumar, czego następstwem było wyciąganie kasy ze spółek, których właścicielem był Bumar, w tym od spółki Ursus. Tak jak mówią pracownicy Ursusa, że od 2002 roku (ja odszedłem z Ursusa w 2001 roku) firma przestała się rozwijać. W tym czasie został odwołany Stanisław Bortkiewicz z prezesa spółki Ursus. Będąc posłem na sejm, angażowałem się w niesienie nieustannej pomocy dla tej fabryki. To przy mojej pomocy i pana Bortkiewicza i posła Kołomowskiego za rządu SLD udało się wywalczyć dwukrotną pomoc dla Ursusa w latach 2003 i 2005 – w sumie 28 mln. zł. Część tych pieniędzy została rozkradziona za rządów PiS, pod nosem związkowca Kierzkowskiego. Zawiadomiłem o tym zdarzeniu prokuraturę i ABW, do dziś nie zostałem nawet przesłuchany. Jak powiedział w Sejmie, w obecności posłów, prezes Bumaru Baczyński – pieniądze te mogły zostać wykorzystane przez jedną z kluczowych partii w naszym kraju na rzecz kampanii wyborczej.

      Gdy powstał Rząd pod kierownictwem PiS, liczyłem, że będzie rozliczenie afer prywatyzacyjnych i innych. Niestety, nic takiego nie nastąpiło, wręcz przeciwnie, sprzedaż polskiego majątku narodowego była kontynuowana. PiS sprzedał nie tylko Ursus, ale też PZL Mielec, Stocznię Gdańską, Polskie Huty Stali i inne strategiczne zakłady przemysłowe. To za rządu PiS i prezydenta Warszawy L. Kaczyńskiego podjęto decyzję, że w Ursusie nie będzie terenów przemysłowych. Tereny pod fabryką Ursus mają być przekształcone w tereny budowlano-usługowe, a więc na terenie Ursusa fabryki Ursus być nie może. Jeszcze przed podjęciem tej decyzji zaczęto sprzedawać grunty po fabryce ZPC Ursus, które nabył syn Rywina – Marcin. Następnie, przekształcone z przemysłowych w budowlane, po wielokrotnie wyższej cenie zostały sprzedane na rzecz funduszy europejskich, których właścicielami byli Kuna i Żagiel. Całą tę gigantyczną aferę opisałem w interpelacji nr 6598 V kadencji Sejmu. Proszę o zapoznanie się z tą interpelacją wraz z kompromitującą odpowiedzią, której udzieliła w imieniu pana Ziobry pani Kempa.

       Dwie wasze, proszę Księdza, gwiazdy medialne w sposób żenujący odpowiadają mi, że przestępstwa w sprawie sprzedaży ziemi w Ursusie nie ma!!! Syn Rywina mógł zarobić nawet 400 mln. zł na odsprzedaży ziemi tylko z powodu przekształcenia jej przez radę Warszawy, w której większość i prezydenta miało PiS.

      Co na to media związane z Ojcem Rydzykiem??? Organizują spęd telewizyjny dla TV Trwam w Ursusie i zapraszają polityków PiS, którzy kosztem wielu uczciwych i pokrzywdzonych przez partię PiS pracowników Ursusa robią sobie kampanię wyborczą! Kosztem zlikwidowanej fabryki i bezrobotnych ludzi z tej fabryki! Przekaz, jaki zafundowała TV Trwam swoim słuchaczom jest taki, że nawet pracownicy Ursusa są z PiS. Czy dla TV Trwam nieważne są losy fabryki i ich ludzi, a ważne jest tylko poparcie dla PiS?

      W audycji tej wypowiada się kobieta, o nazwisku Wiśniewska, o zgrozo! Jest ona posłem na Sejm a nie miała zielonego pojęcia o czym mówiła. Widać gołym okiem, że na posła w ogóle się nie nadaje. Wypowiada się Poseł Jaworski, były prezes Stoczni Gdańskiej, tej stoczni, która za jego kadencji została sprzedana na rzecz Ukraińców, którzy nabyli ją za długi zaciągnięte w hucie Częstochowa. (patrz biuletyn sejmowej komisji skarbu państwa nr. 72 V kadencji) Za jego czasów kupowano bardzo drogo u kooperantów podzespoły do montażu statków a statki ze stratą sprzedawane były przez izraelską firmę, która była sponsorem fundacji Kwaśniewskiej. To za jego czasów w Radach Nadzorczych spółek, które dostarczały towar do stoczni, zasiadali działacze związkowi. To Pan Jaworski razem z działaczami związkowymi zasiada w fundacji, którą  sponsoruje  firma izraelska.

      Ojcze Piotrze, czy mógłby Ojciec mi wytłumaczyć, w czym pomoże Ursusowi Poseł Jaworski?

      Reklamowany był też taki łazik sejmowy o nazwisku Walczak, który nie wiadomo kogo reprezentuje, wiedzy o przemyśle nie posiada żadnej, ale opowiadał coś o dobrym Pis-ie.

      Dlaczego w imię prawdy nie zaproszono do audycji o Ursusie panów Baczyńskiego, Dembskiego, Jasińskiego, Burego, Wrzodaka, Bortkiewicza oraz osób z poszczególnych partii, w tym z PiS? Wtedy ta audycja byłaby wiarygodna i widzowie by ocenili, kto jest kto.

      Dlaczego na siłę lansujecie partię, która ze względu na swoje postępowanie jest nie wiarygodna ani pod względem moralnym ani politycznym.

      Dlaczego lansujecie partię internacjonalistyczną, która nie broni życia od poczęcia do naturalnej śmierci, wprowadziła razem z Kwaśniewskim, Geremkiem Polskę do UE, przyjęli antypolski ,,traktat lizboński”, wyprzedawali majątek narodowy za bezcen obcym itd.

      Dlaczego lansujecie tylko tą partię?

      Dlaczego w stosunku do innych stosujecie cenzurę?

      Czy obawiacie się pokazywania i mówienie prawdy?

      Dlaczego kosztem tych ludzi i na zgliszczach tej fabryki jej kaci mogą sobie robić polityczny biznes?

      Dlaczego TV Trwam boi się przeprowadzenia konfrontacji między różnymi środowiskami, które odpowiadają za tragiczny los fabryki?

       

      Ojcze Piotrze, czy Ojciec robi program pt. ,,po stronie prawdy” czy program po ,,stronie kłamstwa”? W programie tym, nie dość, że wypowiada się w sposób żenujący szef związkowej Solidarności, to jeszcze za wszelką cenę ukrywa się prawdziwych katów Ursusa, szczególnie to, że Ursus został sprywatyzowany, czyli sprzedany przez Rząd PiS z dopłatą przez Polskę na rzecz tureckiego inwestora, że związkowcy zgodzili się na tę haniebną sprzedaż,  że inwestor turecki skorzystał na przeglądzie fabryki poczym wycofał się z jej finansowania, a skutkiem tych decyzji, czyli bardzo nieudolnej prywatyzacji, jest obecna sytuacja Ursusa, że obecna władza skorzystała tylko na tym, że inwestor turecki wycofał się i ponownie teraz dokonuje prywatyzacji, też haniebnej, która polega na tym, że fabryka Ursus została wyprowadzona z Ursusa, a pod szyldem Ursus mogą być montowane chińskie traktory, że za tą prywatyzacją stoją koledzy wiceministra Burego, a w radzie nadzorczej spółki Warfama, która przejęła spółkę Ursus za 1 zł jest były Premier Henryk Goryszewski z byłego ZCHN-u.

       

      Przypomnę kilka faktów związanych z Ursusem. Gdy zostałem szefem Solidarności Ursusa w 1991 roku,  zadłużenie wynosiło 7 bln. starych złotych. Były to długi związane z rozbudową Ursusa – kredyt na inwestycję zaciągnięty przez PC Ursus służył na rozbudowę całego holdingu Ursusa. Polityka Balcerowicza doprowadziła do ogromnej sztucznej inflacji i z tego tytułu powstał dług. Następne 4 bln. zł to naliczanie na rzecz Ursusa podatku z tytułu tzw. popiwku. Wartość firmy wynosiła około 14 bln. zł i lawinowo spadała. Przez dziesięć lat wspólnie z załogą Ursusa walczyliśmy o ratunek dla fabryki, ale polityka kolejnych rządów zmierzała do tego, aby zlikwidować wszystko, co wiąże się z polską myślą techniczną. Oddech złapaliśmy w latach 1994-97. Wtedy produkcja i sprzedaż wrosła do poziomu 20 tys. sztuk rocznie, co poprawiło znacznie wyniki finansowe, umorzono po protestach pracowników Ursusa sztuczne odsetki od kredytów zaciągniętych w latach 80-tych w kwocie 5 bln. st. zł, co i tak zresztą nie wystarczyło do skutecznej restrukturyzacji Ursusa. Pod koniec '97 roku nastał rząd AWS – UW, czyli dzisiejszy POPIS. Balcerowicz natychmiast zaczął schładzać gospodarkę. Zaczęli wyprzedawać za bezcen majątek narodowy, dokonali spustoszenia w rolnictwie, zlikwidowali 32 linie kredytowe dla rolników, którzy nabywali m.in. maszyny rolnicze. Ponownie Ursus znalazł się w tragicznej sytuacji. Od starych długów narastały odsetki, nowe długi rosły, nastąpił spadek produkcji traktorów do poziomu 3 tys. sztuk rocznie. Tylko heroicznej postawie załogi i prezesa Bortkiewicza zawdzięcza się to, że już wtedy Ursus nie został zlikwidowany. Od roku 2001 znowu Ursus po głębokiej i koniecznej restrukturyzacji zaczął wychodzić na prostą. Ale nastał Rząd Belki, Pis-u i obecny PSL-PO, zapaść się odnowiła, aż do całkowitej likwidacji fabryki. Pokazuję obrazowo dramatyczną sytuację Fabryki wynikającą z celowego jej niszczenia. Jak widzimy, każda partia obecna na scenie politycznej ma na sumieniu likwidację Ursusa, a szczególnie PiS i PSL.

       Oświadczam, że zawsze byłem do dyspozycji Ursusa, nigdy nie odmawiałem pomocy. Chciałem po skończonej kadencji parlamentarzysty wrócić do Ursusa, ale obecni koledzy związkowcy nie życzyli sobie tego. Dziś z bólem patrzę na bezsilność ludzi z Ursusa, ich opuszczone głowy, zrezygnowanie... Tego za moich czasów nigdy nie było. Ursus był do uratowania, nawet przy tych rządach. Niestety, niektórzy byli moi koledzy ze związku dla własnej prymitywnej kariery i osobistych korzyści woleli się poddać bez najmniejszej walki. Bumar powinien ponieść konsekwencje finansowe, i to w ogromnej skali, za doprowadzenie fabryki Ursusa do takiego stanu, jaki jest obecnie, ale do takiej polityki, do walki z wrogami Ursusa potrzebni są ludzie wiarygodni i z autorytetem moralnym. Takich ludzi w Ursusie zabrakło.  Konsekwencje są widoczne gołym okiem.

      Podczas  audycji ,,Po stronie prawdy” nikt nawet nie wspomniał o ludziach, którzy oddali życie za Ursus, jak np. Świętej Pamięci Andrzej Krzepkowski, rzecznik prasowy Solidarności Ursusa. To bardzo przykre, że koledzy nawet nie zapytają prokuratora, co przyniosło 15-letnie śledztwo w sprawie tej zbrodni. Nie potrafią upomnieć się o takie sprawy, to mają potrafić uratować fabrykę???

      Zygmunt Wrzodak,

      były szef Solidarności Ursusa

      http://www.propolonia.pl/blog-read2.php?bid=25&pid=3301

       

      Wybory

    • http://sowa.typepad.com/blog/2011/08/stefan-kosiewski-co-jeszcze-jest-do-udowodnienia.html
Rating:     best   1 2 3 4 5   junk

Comments

Show: standard | from active | last posts | all
Article was not commented yet.


New comment

Topic:
Name:
Notif. e-mail *:
Comment:
[*1*] [*2*] [*3*] [*4*] [*5*] [*6*] [*7*] [*8*] [*9*] [*10*] [*11*] [*12*] [*13*] [*14*] [*15*] [*16*] [*17*] [*18*] [*19*] [*20*] [*21*] [*22*] [*23*] [*24*] [*25*] [*26*] [*27*] [*28*] [*29*] [*30*] [*31*] [*32*] [*33*] [*34*] [*35*] [*36*] [*37*] [*38*] [*39*] [*40*] [*41*] [*42*] [*43*] [*44*] [*45*] [*46*] [*47*] [*48*] [*49*] [*50*]   [b] [img]
Answer numerically please: The sum of eight and six