3 polskie sierponie Janusza Piechocińskiego

Written by sowa (») 9. 8. 2010 in category Tradycja, read: 311×
tradycja/bohaterom.jpg

Jan Paweł II w Radzyminie i Castel Gandolfo mówił, Przed chwilą nawiedziłem Radzymin miejsce szczególnie ważne w naszej historii narodowej. Ciągle żywa jest w naszych sercach pamięć o Bitwie Warszawskiej, jaka miała miejsce w tej okolicy w miesiącu sierpniu 1920 roku. Było to wielkie zwycięstwo wojsk polskich, tak wielkie, że nie dało się go wytłumaczyć w sposób czysto naturalny i dlatego zostało nazwane Cudem nad Wisłą. Myśl nasza kieruje się dzisiaj ku tym wszystkim, którzy pod Radzyminem i w wielu innych miejscach tej historycznej bitwy oddali swoje życie, broniąc Ojczyzny i jej  zagrożonej wolności (...).

Trzy Polskie Sierpnie
Sierpień 1920 roku bohaterski i zwycięski

Jan Paweł II w Radzyminie i Castel Gandolfo mówił,
Przed chwilą nawiedziłem Radzymin miejsce szczególnie ważne w naszej historii narodowej. Ciągle żywa jest w naszych sercach pamięć o Bitwie Warszawskiej, jaka miała miejsce w tej okolicy w miesiącu sierpniu 1920 roku.
Było to wielkiezwycięstwo wojsk polskich, tak wielkie, że nie dało się go wytłumaczyć w sposób czysto naturalny i dlatego zostało nazwane Cudem nad Wisłą.
Myśl nasza kieruje się dzisiaj ku tym wszystkim, którzy pod Radzyminem i w wielu innych miejscach tej historycznej bitwy oddali swoje życie, broniąc Ojczyzny i jej zagrożonej wolności. Myślimy o żołnierzach, oficerach. Myślimy o Wodzu, o wszystkich, którym zawdzięczamy to zwycięstwo po ludzku.
O wielkim „Cudzie nad Wisłą” przez całe lata trwała zmowa milczenia. Opatrzność Boża niejako nakłada na nas wszystkich obowiązek podtrzymywania pamięci tego wielkiego wydarzenia w dziejach naszego Narodu i całej Europy, jakie miało miejsce po wschodniej stronie Warszawy
W każdym razie wiem, że wobec tych, którzy polegli w bitwie o Warszawę, w „Cudzie nad Wisłą”, zaciągnąłem szczególny dług wdzięczności Wśród wszystkich miejsc, które dane mi było nawiedzić w Polsce w czerwcu, w szczególny sposób zapadł mi w serce Radzymin. To miejsce, gdzie się rozegrała bitwa
decydująca w wojnie z bolszewikami, jednej z najważniejszych wojen w dziejach Europy.
Ciągle wracam na to miejsce. Wiecie, że urodziłem się w roku 1920, w maju, w tym czasie, kiedy bolszewicy szli na Warszawę. I dlatego noszę w sobie od urodzenia wielki dług w stosunku do tych, którzy wówczas podjęli walkę z najeźdźcą i zwyciężyli, płacąc za to swoim życiem.
Tutaj, na tym cmentarzu, spoczywają ich doczesne szczątki. Przybywam tu z wielką wdzięcznością, jak gdyby spłacając dług za to, co od nich otrzymałem.
Zawsze myślę, co by było, gdyby nie było tego Radzymina, tego Cudu nad Wisłą. Jest głęboko to wydarzenie, ten dzień wpisany w moją historię osobistą, w historię nas wszystkich. Wy jesteście młodsi, ale wasze życie znajduje się na przedłużeniu tamtego dwudziestego roku, tamtego Cudu nad Wisłą, tamtego Radzymina.
Bez tego Sierpnia z 1920 nie byłoby II Rzeczypospolitej...

W 1944 zylo i cierpialo w lagrze odleglym o pare krokow 1500 rosyjskich i polskich przymusowych robotnikow. Wielu z nich zginelo podczas bombardowania 29.09.1944. Bog zna ich liczbe oraz nazwiska. My nie chcemy o nich zapomniec  1985 Foto: Wilhelm Koziol
Sierpień 1944 tragiczny i bohaterski
By była wolna, niepodległa i nasza własna, po blisko pięciu latach nieprzerwanej i twardej walki prowadzonej w konspiracji rozpoczął się w Warszawie 1 sierpnia otwarty bój.
Bój, który Ojczyźnie miał przywrócić wolność i zapobiec zniewoleniu. Niemieckiemu okupantowi Warszawa przeciwstawiła najbardziej niezwykłą armię świata. Poszło za nią całe miasto. Niewielu w dziejach dowódców miało tak walecznych, solidarnych i bezprzykładnie oddanych ludzi. Cywilów i żołnierzy. Zdeterminowanych wolą walki. Mężnych i odważnych. Choć po wielokroć od wroga słabszych, wolności zdecydowali się poświęcić wszystko. Także własne życie. Nie mogli. Nie chcieli. Nie umieliby żyć bez tej walki. Ten najważniejszy w ówczesnym życiu narodu zryw, wyznaczyły wiara i nadzieja w zwycięstwo. Stało się jednak inaczej.
Samotny, dramatyczny bój Warszawy zakończyła militarna klęska.
Główną siłą powstańczego zrywu było pierwsze pokolenie Polaków, które po przeszło stuletniej niewoli urodziło się w niepodległej Ojczyźnie. Poznało smak wolności, choć nie dane mu było się nią cieszyć zbyt długo. Pokolenie, które historia skazała na walkę i cierpienie. Na życie w nieludzkim czasie. W czasie pogardy i zniewolenia. Nie chcieli się z tym pogodzić. Wybrali walkę. Zbrojni w odwagę i marzenia. Z duszami w rogatywkach i w przydużych butach. Z karabinem w jednej ręce i piórem w drugiej. Jak Tadeusz Gajcy i Krzysztof Kamil Baczyński.
Tysiące zginęły jak żołnierze, choć żołnierzami być nie zamierzali. W chwili próby dokonywali dramatycznego wyboru. Kolumbowie Rocznik Dwudziesty. I zwycięskie Termopile Anno Domini 1944.
Jakkolwiek to brzmi. To właśnie wtedy był czas, że do wroga – jak pisał poeta – strzelano brylantami.
Pochylmy dziś czoła przed całym tamtym pokoleniem tak tragicznie i boleśnie doświadczonym przez los.
Za ich spełnioną gotowość do najwyższej ofiary. W imię wolności. W imię miłości do Ojczyzny.
Warszawo, Gloria Victis.
Bez tej walki, bez ofiary Twoich żołnierzy, nie byłoby dziś wolnej Polski.
Są bowiem takie przegrane i klęski, które zmieniają się ostatecznie w zwycięstwo.
Taka jest moc niepokornego ducha.

Poseł Janusz Piechociński

Janusz Piechociński

Data i miejsce urodzenia: 15-03-1960,

  • lista: Polskie Stronnictwo Ludowe

    Staż parlamentarny: poseł I kadencji, poseł II kadencji, poseł IV kadencji

  • Sierpień 1980 roku obywatelski i po 10 latach zwycięski
    Dzisiaj, w przededniu rocznicy 30 - lecia powstania Solidarności, wyraźmy Jej twórcom, tym znanym i nieznanym naszą głęboką wdzięczność. Wyraźmy głęboką wdzięczność Janowi Pawłowi II. za współudział w tworzeniu dobra, któremu na imię Polska. Bez Jego pracy i modlitwy o odnowę oblicza tej ziemi, nie byłoby „Solidarności”.
    Nie byłoby polskiego Sierpnia i zwycięstwa wolności.
    Przypominam więc jeszcze raz słowa Ojca Świętego, Papieża Polaka, jakże często zapominane i nieszanowane w naszym codziennym życiu społecznym.
    „Tutaj zawsze byliśmy wolni. Tutaj też nauczyliśmy się podstawowej prawdy o wolności narodu: naród ginie, gdy znieprawia ducha, naród rośnie, gdy duch jego coraz bardziej się oczyszcza.”
    W tym miejscu muszę przywołać postać Księdza Jerzego Popiełuszki.
    Gdy wielu zwątpiło On wierzył, że nadejdzie lepszy czas. Bronił nas przed duchową śmiercią, przed małością nas samych. Najważniejsze jest - mówił ksiądz Jerzy - żeby się nie bać, lęk bowiem to główna przyczyna naszego zniewolenia. Droga do prawdy prowadzi przez jego przezwyciężenie.
    Ksiądz Jerzy walczył o prawdę, sprawiedliwość i miłość w Ojczyźnie. O wiarę, godność i wolność. Wszystkich razem i każdego z osobna. Powtarzał po wielokroć „ Nie dajmy się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężajmy.”
    Jan Paweł II i Jerzy Popiełuszko, są symbolem ducha naszego narodu.
    Narodu, który nigdy nie pogodził się z systemem zniewolenia . Dopiero w 1989 roku spełniło się wielkie pragnienie. Odzyskaliśmy niepodległą i suwerenną Ojczyznę. Jesteśmy gospodarzami we własnym kraju. Odpowiedzialnymi za swój los. Wolę walki, wiarę w jej sens i nadzieję w zwycięstwo przekazali nam żołnierze 1920 roku, bohaterscy powstańcy Warszawy, Żołnierze Polski Walczącej. Dzisiaj nie musimy już walczyć. Uczymy się pracować dla wolnej Ojczyzny.
    Nauka ta jest trudna.
    Aby proces demokratyzacji był rzetelny i dogłębny, musi dotyczyć nie tylko przebudowy państwa i jego struktur, całego społeczeństwa.
    Musi też sięgać wnętrza każdego z nas. Musimy i możemy działać razem, zjednoczeni z myślą o Polsce jako wspólnym naszym celu. Celu, który zbliża. Łączy zwaśnionych, jednoczy podzielonych. Polska jest jedna. I nie tylko w hasłach rzucanych na wyborczy czas Polska jest najważniejsza. Pracujmy dla niej. Wszędzie, gdziekolwiek żyjemy. Nie pozwólmy, by ktokolwiek nas dzielił, byśmy w imię racji, którą ktoś doraźnie sobie skonstruował, musieli stawać przed wyborem mniejszego lub większego zła.
    Bo zło, jest zawsze złem. Szukajmy obszarów porozumienia ze wszystkimi, dla których istota dialogu
    społecznego, to instrument, a nie instrumentalizm. Unikajmy działań obliczonych na propagandowy efekt drogą socjotechnicznych sztuczek, bo prędzej czy później, zostaniemy rozliczeni z obietnic i czczych deklaracji, głoszonych na użytek wyniku wyborczego.
    Historia jest dobrym nauczycielem i niezastąpionym źródłem, z którego musimy czerpać wiedzę o tym, jak nie zaprzepaszczać dorobku i szans na sukces. Historia lubi się powtarzać i biada tym, którzy zdają się nie dostrzegać tej prawidłowości.
    Przychodzi taki czas, kiedy musimy zmierzyć się z wyzwaniami na miarę pokolenia.
    Jak trzydzieści lat temu, kiedy cały cywilizowany świat wstrzymywał oddech, wsłuchując się w doniesienia agencyjne spod stoczniowej Bramy Numer Dwa w Gdańsku, za który Europa nie chciała umierać udając, że nie słyszy echa kanonady na Westerplatte rankiem pierwszego września 1939 roku.
    Sierpień '80, zauroczył społeczność międzynarodową państw demokratycznych. Sierpień '80, był sygnałem ostrzegawczym dla strażników pieczęci w obozie totalitaryzmu komunistycznego. A zaczęło się w Polsce...
    Dziesięć lat później efekt domina zmiótł reżimy bloku wschodniego. Znów Polska była pierwsza. Szanujmy ten dorobek.
    Bądźmy dumni z dziedzictwa Sierpniowych Kolumbów roku osiemdziesiątego. Chrońmy symboli jak źrenicy oka. Ku przestrodze muszę przywołać fotografię samotnego Jana Pawła II za kordonem milicyjnym pod pomnikiem Trzech Krzyży w Gdańsku.
    Tę przestrogę ślę pod adresem tych, którzy próbują ugrać politycznego szlema na symbolice krzyża.
    Z oparów obłędu wyzierać zaczynają obrazy nowohuckich zdarzeń, kiedy to największym dramatem było poróżnienie Polaków na tle krzyża, kiedy z obu stron barykady znaleźli się synowie chłopskich rodzin nieodległych od siebie wiosek. Był to skutek ohydnej manipulacji Polaków przeciw Polakom.
    Nie pozwólmy, by to zdarzyło się raz jeszcze. W imię jakiejkolwiek racji, gdziekolwiek i kiedykolwiek.
    28 sierpnia 1963 roku, pod pomnikiem Abrahama Lincolna w Waszyngtonie, Martin Luther King, legendarny bojownik o równouprawnienie rasowe, wygłosił przejmujące przemówienie.
    Opowiedział swój sen, w którym oczyma duszy widział amerykańskie społeczeństwo bez podziału na gorszych i lepszych z tytułu koloru skóry i pochodzenia.
    Każdy z nas, osób piastujących obieralne godności, pozostający w służbie Narodowi, winien swój sen opowiedzieć publicznie. Przynajmniej raz.
    Z okazji następujących po sobie Rocznic Sierpniowych, przy okazji centralnych i lokalnych uroczystości, dzielę się swoimi refleksjami, w których siłą rzeczy patosu się nie ustrzegłem.
    Przywołując te zdarzenia, budując na ich kanwie moje osobiste prawdy pierwsze i elementarz naszych powinności wobec bohaterów tych Trzech Sierpniów, chcę być słyszany wszędzie tam, gdzie pojęcie patriotyzmu odbierane jest zgodnie z desygnatem tego słowa.
    W warszawskim gmachu Parlamentu przy Wiejskiej, w Pałacu Prezydenckim przy Krakowskim Przedmieściu, w miastach i miasteczkach, w lokalnych społecznościach Małych Ojczyzn osiedli, wiosek i przysiółków. Wszędzie tam, gdzie dzieje się dziś i jutro ukochanej Ojczyzny. Tam, gdzie co dnia rodzą się małe i wielkie przymierza dla dobra wspólnego. Dla nas wszystkich i każdego z osobna. Bo zjednoczenie daje siłę. Bo zgoda buduje. A dialog i porozumienie daje siłę Narodowej Wspólnocie.
    Przyszłość nasza, naszych dzieci i wnuków zależy od zrozumienia tych prawd pierwszych.
    Dziś nadszedł czas, aby podporządkować się tym prawdom bez reszty. W myślach, słowach i przede wszystkim w działaniu. Bądźmy więc razem. Zjednoczeni na polach Ossowa, w Radzymińskim Mauzoleum i w Gdańsku, pod ramionami pomnika Trzech Krzyży przy Bramie Numer Dwa.
    Tak jak co roku 14, 15 i 31 Sierpnia.
    Niech nie zabraknie nikogo...

      3 polskie sierponie
    Von janusz@piechocinski.pl - 11:44 - 5 Autoren - 4 Antwortern

    Szanowny Panie Januszu,
    Pamiętam jak na tablicach i stronie Związku Zawodowego Pracowników Twórczych
    TVP S.A. Wizja 10 kwietnia pisaliśmy: "Pamięć i cisza , Bądźmy razem", potem
    hasło to podchwycił jakiś telewizyjny wydawca i już wiedzieliśmy, że słowa
    te będą miały inny wymiar. Nie ten , który płynął z duszy i serca w
    solidarności z rodzinami ofiar tragedii.
    Kiedy witałam, z kwiatami, nowy zarząd TVP, z Panem Bogusławem Szwedo na
    czele, pierwszy po rządach Pana Farfała, miałam tak duże nadzieje, że
    "będziemy razem" dla dobra wolnego słowa, etyki zawodowej, dobra wspólnego
    wszystkich nas. Miałam nadzieję, że "razem" będziemy zapełniać nową kartę w
    dziejach TVP, wolnych i niezależnych mediów.
    Jakże szybko okazało się, że przyczyniłam się do powstania wyjątkowo
    paskudnego politycznego tworu, z którym Związek nasz nie chciał mieć nic
    wspólnego.
    Już nie "byliśmy razem", o co zadbały polityczne sługusy, zamieniając  TVP w

    propagandowe tuby.
    Panie Januszu,
    Gratuluje tekstu, jest piękny, warty zatrzymania i chwili refleksji, ale
    proszę powiedzieć, jak dzisiaj mamy realizować owe "bycie razem".
    Nie da się, pomimo dobrych chęci.

    Pozdrawiam serdecznie

    Barbara Markowska
    przewodnicząca ZZPT TVP S.A. Wizja  

    Panie Posle Piechocinski:
    Dziekuje za list i piekne slowa ale ja od 20 lat czekam na czyny - "po
    czynach ich poznacie"...

     Stanislaw Tyminski

    Vážený pane Januši,

    děkuji za Váš zajímavý příspěvek. Naší i Vaší zemi přinesla historie mnoho
    utrpení. V každém  z nich je Kristus přítomný.

    Pokoj a požehnání.

    Mojmír Kovář,
    Forum of the Active Christian Czech and Slovak,
    Spokesman

    sowa2010 - avatar Kiszczak i Rakowski, żydokomuna wyznaczała sobie partnerów do rozmów nie spośród Polaków, lecz swoich KOR-owców i agentów SB [ma.blox.pl]s sowa2010 > lechwalesa:

    temu | lechwalesa - avatar  http://blip.pl/s/133835382

     

    O wyższości KOR-u nad Służbą Bezpieczeństwa - Marian Barański do Janusza Piechocińskiego



    Marian Barański:

    Szanowny  Panie.  Jako  narodowiec  mam  inne  odczucia  do  wspomnianych  przez  Pana  3  sierpni. Na  uwagę  zasługuje tu  rok  1920  jako  starcie  cywilizacji :  łacińskiej ,  polskiej i  żydowsko-turańskiej ,  po  stronie  sowieckiej .  Z  tym,ze  warto  zaznaczyć,  bo  oficjalnie  się  tego nie podnosi, lekkomyślność i  dyletanctwo  Józefa  Piłsudskiego ,  który  najpierw  w interesie  Ukrainy  /Petlury/  napadł  na Rosję bolszewicka,  potem  zaczął  ponosić  klęski ,  by  12  sierpnia  załamać  się ,  zrezygnować  z  funkcji  Naczelnego Wodza i  Naczelnika  Państwa i  zadowolić  się  dowództwem odcinka  frontu.  Faktycznym  Wodzem naczelnym w dniach  zwycięstwa  był  szef  sztabu  - gen . Tadeusz Rozwadowski .

    Sierpień  1944 to  dni walki  bohaterskiej  młodzieży  polskiej , w  większości  nie  uzbrojonej ,  popchniętej  do beznadziejnej  walki.  Skutkiem  powstania  była  śmierć  150-200  tysięcy  cywilnych  mieszkańców oraz  zburzenie  stolicy .  Czy  warto  obchodzić  rocznie  tej  klęski z  taka  pompa  czy  tez  powinno  się  ja  wyciszać  ,  oto  jest  pytanie, bowiem  powstanie  powinno  by  tylko  elementem  polityki  narodowej.  Dlaczego  np. nie nagłaśnia się  powstań zwycięskich  takich  jak  powstanie  antyszwedzkie  z  17  wieku  czy  powstanie poznańskie  z 1918r?
     
    Sierpień  1980  roku  rożni  się  od  dwóch  poprzednich.  Niewątpliwie był  to  bunt  Narodu przeciwko władzy, ale  bunt  pod  kontrola  sił antypolskich, przede  wszystkim  KOR-u. Nadto należy  pamiętać  o działalności Gorbaczowa i  pierestrojce z  roku 1984  oraz  o  obaleniu ZSRR,  które  maja  ogromny  wpływ  na  historie  Polski . Bliski  po  roku  1980  stan  wojenny  z  grudnia  1981  był skutkiem  nacisku sił sowieckich ,  KOR-u oraz  służalczości  Jaruzelskiego . Nie  zgadzam  się  byśmy  odzyskali  wolność  w  roku  1989. Jesteśmy  nadal  zniewoleni,  a najlepszym  na to  dowodem jest  utrata  suwerenności na  rzecz  Unii Europejskiej,  w czym  Pan  ma też  swój  udział.

    Nie  zgadzam  się  tez  z oceną  Jana  Pawła  II .To  stary  i  bezużyteczny  pogląd.  Zamiast  apologetyki ,  przydałaby się  rzeczowa  ocena pontyfikatu JPII .  I  ostatnia  uwaga - pąńskie  wywody  mają  charakter  niesłychanie  emocjonalny,  co dziwi mnie , bo  występuje Pan jako poseł.   Czy  Wam  w kolaboranckim  Sejmie  już  całkiem mózgi  wyprano?
     
     

    http://opozycja.blox.pl/2010/08/O-wyzszosci-KOR-u-nad-Sluzba-Bezpieczenstwa.html

    Rating:     best   1 2 3 4 5   junk

    Comments

    Show: standard | from active | last posts | all
    Article was not commented yet.


    New comment

    Topic:
    Name:
    Notif. e-mail *:
    Comment:
    [*1*] [*2*] [*3*] [*4*] [*5*] [*6*] [*7*] [*8*] [*9*] [*10*] [*11*] [*12*] [*13*] [*14*] [*15*] [*16*] [*17*] [*18*] [*19*] [*20*] [*21*] [*22*] [*23*] [*24*] [*25*] [*26*] [*27*] [*28*] [*29*] [*30*] [*31*] [*32*] [*33*] [*34*] [*35*] [*36*] [*37*] [*38*] [*39*] [*40*] [*41*] [*42*] [*43*] [*44*] [*45*] [*46*] [*47*] [*48*] [*49*] [*50*]   [b] [img]
    Answer numerically please: The sum of nine and one