
poniedziałek, 22 listopada 2010 będąc świadkiem tragedii polskiej społeczności, w tym osób spośród swojej rodziny kto jest autorem ksiazki? Autor jest „Warszawiakiem”, którego dzieciństwo przebiegało między Warszawą i Podolem, gdzie spędzał wakacje wraz z rodzicami w posiadłości swoich dziadków. Wrzesień 1939 r. zastał autora na Podolu kończąc na zawsze radosny czas spędzanych tu wakacji i otworzył nowy etap naznaczony sowiecką okupacją terenów II-ej RP, następnie okupacją niemiecką i okrutnymi zbrodniami popełnionymi przez ukraińskich nacjonalistów wywodzących się z UPA i ONU. Autor, będąc świadkiem tragedii polskiej społeczności, w tym osób spośród swojej rodziny, utrwalił we wspomnieniach zarówno piękno Podola, tak bardzo związanego z historią Rzeczpospolitej, jak i czas krwawego okrucieństwa jakie człowiek zgotował człowiekowi. Upływający czas i manipulacja wydarzeniami, które miały miejsce na wschodnich, historycznych terenach II-ej RP, zacierają prawdę o losach ludzi, dla których ta ziemia była domem ojczystym, gdzie istniejące wówczas zamki, pałace i budowle sakralne, były materialnym dowodem przynależności historycznej i terytorialnej do Rzeczpospolitej. Dzieląc się powyższymi spostrzeżeniami pozdrawiam czytelników. Autor będąc jednocześnie wydawca, posiada zastrzeżone prawa autorskie i wydawnicze. Książkę warto przeczytać.
SOWA - 4:52 - 10 autorów - 10 odpowiedzi
"UPA - Skrawek piekła na Podolu" (1/3)
9 minut(y) - 28 Wrz 2009
Przesłany przez: EmVisconti
youtube.com
Książka, którą warto przeczytać
Wśród nowości wydawniczych zaprezentowanych na Międzynarodowych Targach
Książki zorganizowanych ostatnio w Warszawie, na uwagę zasługuje książka
p.t. Skrawek piekła na Podolu.
Książka zawiera szereg ciekawych a także unikalnych ilustracji.
Wiesław Kwaśniewski, Toronto
Adres internetowy autora: j.zuk1@chello.pl
Na Wołyniu i Podolu, Polacy Donbasu - UKRAINA Towarzystwo Kultury Polskiej na Donbasie - śp. Prezes Ryszard Zieliński zmarł 22.2.2008 w Makiejewce - Ks. Witold Józef Kowalów w Diecezji Łuckiej na Wołyniu - ks. Jarosław Wiśniewski tymczasem na misji w CHINACH - Eugeniusz Lubański, Kijów | Sulimir Stanisław Żuk |
To ja jestem autorem tej książki. "Skrawek Piekła Na Podolu" to pierwsza część mojej trylogii wspomnieniowej. Następna część to "Warszawa w Ogniu - 44". Wszystko co jest w tych książkach zdarzyło się w ubiegłym wieku. Ale dla mnie to było jakby wczoraj. Wydarzenia te wbiły się w moją pamięć jak rozpalone żelazo i na zawsze zmieniły losy moje i mojej rodziny. Niema tam żadnej fikcji literackiej. jest tylko to co przeżyłem. Książek tych nie chciał wydać żaden wydawca że względu na niepoprawność polityczną. Wiec wydałem je sam. Rozeszły się bardzo szybko. Trzecia część jest w opracowaniu.
Sulimir Stanisław Żuk.
W drodze do prawdy
Książka, którą bierze do ręki czytelnik, jest wstrząsającym dokumentem pamięci Sulimira Stanisława Żuka, świadka niewyobrażalnego dramatu, jaki rozegrał się na kresach południowo-wschodnich II Rzeczypospolitej w czasie II wojny światowej.
Jest to przejmujący zapis wydarzeń zachowanych w pamięci kilkunastoletniego, wrażliwego chłopca, który po latach stara się opowiedzieć o swojej ogromnej traumie związanej z wymordowaniem przez oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii niemal wszystkich Polaków mieszkających w trzech miejscowościach na Podolu: w Hucisku Brodzkim, Hucie Pieniackiej i w Podkamieniu.
W pobliżu tych miejscowości Sulimir Stanisław Żuk wychowywał się, tam miał swoich krewnych, przyjaciół i kolegów. I to oni właśnie stali się ofiarami wielkiej zbrodni, do dziś nie ukaranej, a nawet historycznie - ze strony ukraińskiej nie napiętnowanej.
Książka Sulimira Stanisława Żuka mieści się w nurcie polskiej literatury rozliczeniowej z ukraińskimi mordami zwłaszcza na Wołyniu i Podolu, wśród której najważniejsze pozycje napisali dotychczas Stanisław Berenda-Czajkowski, Edward Gross, Aleksander Korman, Władysław Kubów, Lucyna Kulińska, Edward Prus, Michał Sobków i Władysław Żołnowski. Jest to literatura pisana częstokroć w wielkim uniesieniu i pełna emocji, tworzona przez osoby ciężko doświadczone, którym wspomnienia z dzieciństwa spędzają sen z powiek. Stąd też zdarza się, iż wielu zawartym tam konkluzjom, opiniom i stwierdzeniom zarzuca się brak obiektywizmu i jednoznacznie antyukraiński wydźwięk.
Przy tego typu literaturze, wyrosłej z doświadczeń okrucieństwa i ludobójstwa, jakie miało miejsce na Wołyniu i Podolu, nigdy nie unikniemy ocen kontrowersyjnych. I próba zmierzenia się z tym tematem przy pomocy „zimnego szkiełka mędrca” nigdy nie będzie zadowalająca.
Literatura ta jednak jest bardzo potrzebna, wręcz niezbędna w sytuacji, gdy przez kilkadziesiąt lat zbrodnie te w literaturze polskiej przemilczano. Nawet gdy w PRL ukazywały się książki mówiące o zbrodniach ukraińskich na Podolu i Wołyniu, jak choćby głośna swego czasu relacja Henryka Cybulskiego pt. „Czerwone noce” o samoobronie polskiej w Przebrażu na Wołyniu, to wydawano je w nikłych nakładach i były one w zasadzie niedostępne.
Likwidacja cenzury w Polsce po 1989 roku nie przyniosła w oficjalnej polskiej historiografii zasadniczych zmian, jeśli chodzi o zbrodnie ukraińskie na Wołyniu i Podolu. Właściwie obowiązująca obecnie poprawność polityczna i szukanie dróg do wielkiego pojednania polsko-ukraińskiego spowodowały, że polscy historycy zawodowi z katedr uniwersyteckich w znikomym stopniu podjęli ten temat.
Nie ma rzetelnych i dogłębnych badań nad rozmiarami wyniszczania ludności polskiej na Wołyniu i Podolu, poza ważnymi opracowaniami historyków zawodowych, jak choćby Ryszarda Torzeckiego - Polacy i Ukraińcy. Sprawa ukraińska w czasie II wojny światowej na terenie II Rzeczypospolitej (Warszawa 1993). W tym nurcie należy wymienić także wieloletnie dokumentacyjne prace historyków-amatorów: Henryka Komańskiego i Szczepana Siekierki pt. Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939- 1946 (Wrocław 2004), a także pracę Ewy i Władysława Siemiaszków pt. Ludobójstwo (Warszawa 2000), przejmujący dwutomowy wykaz, swoisty katalog zbrodni.
Tę lukę wypełniają więc z nakazu serca, ze względu na pamięć pomordowanych przodków i najbliższych członków rodziny, w dobrej wierze najczęściej pamiętnikarze i kronikarze przeszłości, nie mogący się pogodzić z tym, iż oficjalne milczenie wokół tragedii, jaka rozegrała się na kresach południowo-wschodnich, ciągle trwa. Wspomagają ich prozaicy, jak choćby Jan Brzoza - twórca „Ziemi”, Leopold Buczkowski - autor kilku powieści, w których występują wątki o znamionach ludobójstwa ukraińskiego, a ostatnio Stanisław Srokowski, autor przejmujących opowiadań pt. „Nienawiść” (Warszawa 2006) ukazujących, do czego może prowadzić szowinizm narodowy, jak może łamać ludzi, przyjaźnie, a nawet życie rodzinne. Politycy polscy i ukraińscy również nie umieją sobie z tym poradzić, chociaż wiele już uczyniono, czego najdobitniejszym przykładem jest odbudowa Cmentarza Obrońców Lwowa i jego oficjalne otwarcie 24 czerwca 2005 roku.
Nim doczekamy się wreszcie głębokiego, wszechstronnego, merytorycznego studium naukowego, które da pełny i obiektywny obraz tego, co zdarzyło się na Wołyniu i Podolu zwłaszcza w 1943 i 1944 roku, książki wspomnieniowe, takie jak ta autorstwa Sulimira Stanisława Żuka są niezbędne i służą idei wyjaśniania do końca dramatycznej historii, która wpisała się w dzieje Polski i Ukrainy.
Prof. Stanisław Sławomir Nicieja
Uniwersytet Opolski
2012 ©