
Przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda powiedział w Szczecinie, że gen. Wojciech Jaruzelski jest odpowiedzialny za wydarzenia Grudnia 1970 r. i "ma na rękach krew".
- My wiemy, i nikt i nic tego nie zmieni, że to generał Wojciech Jaruzelski ma na rękach krew i jest pośrednio odpowiedzialny za to, co stało się w 70. roku. My nie zapominamy. Jako Solidarność zwrócimy się o pomoc i rehabilitację osób, które były naocznymi świadkami tamtych wydarzeń, które były ranne, które do dziś odczuwają skutki tamtych wydarzeń - mówił Duda do zgromadzonych na szczecińskim pl. Solidarności.
Przewodniczący "S" podkreślił, że gdyby nie wydarzenia sprzed 40 laty, nie byłoby 10 lat później Sierpnia ani Solidarności.
- Dziś żyjemy w wolnym kraju, ale nie wolnym od patologii, szczególnie od patologii społecznych. Bo jak inaczej można powiedzieć o kraju, w którym prawa pracownicze i godność pracownicza spychane są na margines? Jak inaczej można powiedzieć o kraju, w którym założenie związku zawodowego w prywatnym zakładzie pracy jest większym bohaterstwem niż działanie w podziemiu Solidarności? Jak można powiedzieć o kraju, w którym politycy, zamiast zajmować się sprawami obywateli, kłócą się między sobą i różnią nas i dzielą? Jak inaczej można powiedzieć o kraju, w którym przez 40 lat nie rozliczono tych, którzy strzelali do stoczniowców, mieszkańców Szczecina, Gdyni, Gdańska? - pytał Duda.
Przewodniczący Soliarności Sląsko-Dąbrowskiej P. Duda, b. przew. Solidarności Huty Katowice i członek KK Solidarności Andrzej Rozpłochowski, obecny przew. J. Goiński.
2012 ©